macierewicz

Macierewicz wybucha z dumy

Jedyne co nasuwa mi się na myśl po obejrzeniu sprawozdania z podkomisji smoleńskiej to fakt, że Macierewicz wybucha z dumy. Na pewno nic innego dziś nam już nie wybuchnie mało tego nie sądzę by w przyszłości cokolwiek wybuchło po sprawozdaniach tej podkomisji.

Macierewicz ma problem z samym sobą. Nie traktują go poważnie eksperci zajmujący się katastrofami lotniczymi także Kaczyński, który ewidentnie zaczyna się odcinać od teorii głoszonych przez ekspertów jego podkomisji. Ta sytuacji zaczyna zataczać dziwne koło, ponieważ okazuję się, iż po ośmiu latach prac podkomisji wiemy tyle samo co na początku. Jaki więc jest sens istnienia tego tworu? Paliwo polityczne zaczyna się wypalać, Macierewicz zapętlił się we własnych teoriach, pomnik smoleński już stoi, więc jedynym sensem działania podkomisji jest przyzwoite wynagradzanie jej członków.

Czy nie można po prostu powiedzieć, iż musimy gdzieś obsadzić Macierewicza i jego oszołomów tak by dostali wynagrodzenie i mieli z czego żyć. Warto byłoby zaznaczyć jedynie, że wiązało by się to z zakazałem wypowiedzi publicznej dla niego samego i jego członków. Można było stworzyć etat dla Misiewicza więc można stworzyć całą piaskownicę dla jego mentora. My wszyscy odetchnęli byśmy z ulgą, bo nie musielibyśmy słuchać kolejnych kosmicznych tez Macierewicza. Problem rozwiązał by się sam a po kilkunastu latach siedziałyby tam same stare dziatki co dawało by podstawę na przekształcenie podkomisji w dom starców.

Komantarz

Comments are closed.